Światło, które nie kosztuje
Po co w hali światło dzienne
Oświetlenie sztuczne w dużym obiekcie pracuje kilkanaście godzin dziennie i widać to na rachunku. Światło dzienne jest darmowe, a przy dobrze zaplanowanym doświetleniu potrafi pokryć zapotrzebowanie przez większą część dnia roboczego w miesiącach od wiosny do jesieni.
Drugi powód to warunki pracy. Przepisy wymagają doświetlenia pomieszczeń stałej pracy, a światło dzienne wpływa na komfort i zmęczenie ludzi. W halach produkcyjnych i warsztatowych ma to przełożenie na jakość pracy przy zadaniach wymagających precyzji.
Świetliki kalenicowe
Świetlik w kalenicy to pasmo przeszklenia biegnące wzdłuż szczytu dachu. Daje światło padające z góry, rozproszone i równomierne, bez ostrych cieni. To najskuteczniejszy sposób doświetlenia dużej hali, bo światło dociera do środka obiektu, a nie tylko w pas przy ścianach.
Świetlik kalenicowy można wykonać jako pasmo ciągłe albo jako odcinki rozmieszczone co kilka ram. Wariant ciągły daje lepszy efekt, ale wymaga starannego wykonania obróbek, bo to miejsce, gdzie najłatwiej o nieszczelność. Przy dobrze zrobionym detalu i odpowiednim spadku połaci problem nie występuje.
Pasma w połaci i naświetla w ścianach
Pasma świetlne układane w połaci dachu, równolegle do kalenicy, sprawdzają się w halach szerokich, gdzie samo pasmo kalenicowe nie doświetla stref przy ścianach. Rozmieszcza się je symetrycznie, żeby uniknąć nierównomiernego oświetlenia.
Naświetla w ścianach szczytowych i bocznych dokładają światło i dają kontakt wzrokowy z otoczeniem, co bywa istotne w pomieszczeniach pracy. Trzeba jednak pamiętać, że przeszklenie w ścianie południowej latem przepuszcza dużo ciepła, a zimą traci go więcej niż płyta warstwowa. Dlatego ściany doświetla się z umiarem, a główną pracę zostawia dachowi.
Ile przeszklenia to za dużo
Powierzchnia doświetlenia w halach przemysłowych mieści się zwykle w przedziale od dwóch do pięciu procent powierzchni podłogi, w zależności od przeznaczenia i wymagań dla stanowisk pracy. Przekroczenie tej wartości zaczyna działać przeciwko obiektowi.
Nadmiar przeszklenia oznacza latem przegrzewanie, bo poliwęglan i szkło przepuszczają energię słoneczną, a zimą wychładzanie, bo nawet dobry świetlik ma gorsze parametry izolacyjne niż płyta warstwowa. W obiektach, gdzie temperatura jest krytyczna, na przykład w chłodniach, doświetlenie naturalne ogranicza się do minimum albo rezygnuje z niego zupełnie.
Świetliki jako oddymianie
Część świetlików można wykonać jako otwierane i włączyć w system oddymiania. Klapy dymowe uruchamiane samoczynnie odprowadzają dym w razie pożaru i są częstym wymogiem przy większych obiektach. Łączenie funkcji doświetlenia i oddymiania w jednym elemencie upraszcza dach i ogranicza liczbę przebić w połaci.
Te same klapy służą latem do przewietrzania grawitacyjnego, co obniża temperaturę pod dachem bez zużycia prądu. Rozwiązanie warto rozważyć przy halach, w których pracują ludzie, a nie ma mechanicznej wentylacji.
Najczęstsze pytania
Czy świetliki przeciekają?
Poprawnie wykonany świetlik z prawidłowymi obróbkami i spadkiem połaci nie przecieka. Problemy pojawiają się przy niedbałym montażu, złym dobraniu uszczelnień albo zbyt małym spadku dachu. To detal, na którym nie warto oszczędzać.
Jaka powierzchnia doświetlenia jest potrzebna?
W typowych halach przemysłowych przyjmuje się od dwóch do pięciu procent powierzchni podłogi. Przy stanowiskach stałej pracy wymagania określają przepisy, więc powierzchnię ustala projektant na podstawie przeznaczenia pomieszczeń.
Czy świetliki podnoszą koszt ogrzewania?
Nieznacznie, bo mają gorszy współczynnik izolacyjności niż płyta warstwowa. Przy rozsądnej powierzchni strata jest niewielka i kompensuje ją oszczędność na oświetleniu sztucznym. Problem pojawia się dopiero przy przeszkleniu znacznie przekraczającym potrzeby.

